Witam po długiej przerwie. Ehhh niby postęp technologiczny ułatwia nam życie, jednak ceną za postęp jest hroniczny brak czasu. Wciąż gdzieś biegnę i wciąż jestem w niedoczasie.
Nie znaczy to że nie mam czasu na hobby. Na to zawsze znajdzie się chwila, ale na prezentację czasu już brak.
Ostatnio miałam małego pomocnika.
Pomagał jak potrafił urobiony po uszka.
Bzik - mój rudzielec, odbił swe łapki na wieku. Ja zrobiłam boki
Ocenę pozostawiam Wam
C
Tutaj znajdziecie świat widziany oczyma mojej duszy, zaklęty w przedmiotach zrobionych przeze mnie. Zapraszam.... może i Ty znajdziesz tu coś dla siebie
sobota, 16 lipca 2016
poniedziałek, 5 października 2015
drugie życie...
Każdy z nas ma takie przedmioty, które są z nami od lat.
Już sami nie pamiętamy skąd się wzięły i jak do nas trafiły. Ot taki stały element naszego domu, często stoją w piwnicy zapomniane, nieużywane, ale gdy robimy porządki jakoś nie mamy serca by je wyrzucić.
Tak też było i tym razem. Gdy kiedyś odwiedzałam przyjaciół stał u nich w piwnicy, sam, nie wadząc nikomu, ukryty pod kożuchem jaki przez te dziesiątki lat uplótł mu czas.
Już wtedy wiedziałam, że to właśnie ON, że zasłużył na swoje nowe ubranie i powrót z przepastnych piwnicznych czeluści do grona domowników.
Trochę to trwało, wyszlifowany, wyczyszczony został pobielony i przetarty by ukazać piękne słoje drewna z jakich został stworzony.
Potrzebował lekkości i odrobiny koloru. Wybór padł na kwiaty w końcu one od zawsze kojarzą się z wiosną i radością.
Tak oto powstał na nowo i teraz dumny stoi w korytarzu swego domu, gdzie każdy może na nim przycupnąć choć na chwilę, by założyć buty.
Już sami nie pamiętamy skąd się wzięły i jak do nas trafiły. Ot taki stały element naszego domu, często stoją w piwnicy zapomniane, nieużywane, ale gdy robimy porządki jakoś nie mamy serca by je wyrzucić.
Tak też było i tym razem. Gdy kiedyś odwiedzałam przyjaciół stał u nich w piwnicy, sam, nie wadząc nikomu, ukryty pod kożuchem jaki przez te dziesiątki lat uplótł mu czas.
Już wtedy wiedziałam, że to właśnie ON, że zasłużył na swoje nowe ubranie i powrót z przepastnych piwnicznych czeluści do grona domowników.
Trochę to trwało, wyszlifowany, wyczyszczony został pobielony i przetarty by ukazać piękne słoje drewna z jakich został stworzony.
Potrzebował lekkości i odrobiny koloru. Wybór padł na kwiaty w końcu one od zawsze kojarzą się z wiosną i radością.
Tak oto powstał na nowo i teraz dumny stoi w korytarzu swego domu, gdzie każdy może na nim przycupnąć choć na chwilę, by założyć buty.
Rozejrzyj się,
może i Ty masz takie przedmioty, które zasługują na drugie życie......
środa, 27 maja 2015
Męska rzecz.
Witajcie
i kilka detali
długo leżał w moim warsztacie i ... czekał, sama nie wiem na co.
Najpewniej na NIĄ, tą jedyną i najważniejszą, czyli WENĘ, bo o niej mowa.
Cała przygoda rozpoczęła się od kół zębatych, które "chodziły" za mną od jakiegoś czasu.
Gdy zdobyłam już koła to reszta jakoś sama wyszła.
Stary listownik "Zegarmistrza Światła"
trudny to przeciwnik, bo w zależności od światła barwę przybiera
i kilka detali
całość to oczywiście mix wszystkiego co pod ręką pasty pozłotnicze, akryle, transfer, bejce i sole patynujące.
piątek, 3 kwietnia 2015
jajko, jajo, jajeczko....
witajcie
dzisiaj pisania dużo nie będzie. Dlaczego? toć przecie wiadomo, że przed świętami to i pracy dużo i czasu mało.
Tak, tak dni do samego świętowania już tylko kilka, a tu proszę jeszcze podłogi, i kurze i potrawy na świąteczne śniadanie i obiadek.
Dlatego w tym miejscu składam Wszystkim najcudowniejsze życzenia
dzisiaj pisania dużo nie będzie. Dlaczego? toć przecie wiadomo, że przed świętami to i pracy dużo i czasu mało.
Tak, tak dni do samego świętowania już tylko kilka, a tu proszę jeszcze podłogi, i kurze i potrawy na świąteczne śniadanie i obiadek.
Dlatego w tym miejscu składam Wszystkim najcudowniejsze życzenia
radosnych, pełnych miłości i ciepła rodzinnego Świąt.
i przesyłam kilka pisanek jakie w tym roku poczyniłam
jedzcie, pijcie i odpoczywajcie
do zobaczenia :)
piątek, 20 marca 2015
skrzynia- niemy świadek historii
Ile ma lat? tego nie wie nikt. Gdzie była, co zwiedziła, co przewoziła i co widziała???
O tym można tylko snuć opowieści i domysły.
Do mnie trafiła zupełnie przypadkiem. Mąż mój, któregoś dnia wypatrzył ją w piwnicy jednego z remontowanych domów. Od razu wiedział, że nie może tam tak marnieć "podgryzana zębem czasu". Był pewny, że znajdę dla niej i nowe ubranie i nowe miejsce.
Pozostawało jedynie odkupić ją od właściciela. Ten zapytany o skrzynię powiedział, że nie zna jej dokładnej historii wie jedynie iż w połowie ubiegłego stulecia jego rodzice, gdy przybyli na te ziemie, przywieźli w niej cały swój dobytek.
Udało się biedaczkę ocalić od zapomnienia i oto ona.
O tym można tylko snuć opowieści i domysły.
Do mnie trafiła zupełnie przypadkiem. Mąż mój, któregoś dnia wypatrzył ją w piwnicy jednego z remontowanych domów. Od razu wiedział, że nie może tam tak marnieć "podgryzana zębem czasu". Był pewny, że znajdę dla niej i nowe ubranie i nowe miejsce.
Pozostawało jedynie odkupić ją od właściciela. Ten zapytany o skrzynię powiedział, że nie zna jej dokładnej historii wie jedynie iż w połowie ubiegłego stulecia jego rodzice, gdy przybyli na te ziemie, przywieźli w niej cały swój dobytek.
Udało się biedaczkę ocalić od zapomnienia i oto ona.
tutaj już w nowej wersji, w naszej sypialni, jako skrzynia na poduszki i misie :)
cudowny mebel z duszą...
środa, 11 marca 2015
Chustecznik w roli głównej.
Lubię takie wyzwania :)
Jest hasło i rób co chcesz pełna dowolność, ale tak aby było ładnie.
No to zrobiłam, a czy ładnie - zobaczcie sami:
Jest hasło i rób co chcesz pełna dowolność, ale tak aby było ładnie.
No to zrobiłam, a czy ładnie - zobaczcie sami:
dla miłośniczki kawy i storczyków
tutaj podziękowania należą się mojemu dobremu znajomemu, który jest autorem hasła- gdyby nie pomoc byłoby pusto :)
kolejna praca dla fanki mody- ja o modzie wiem niewiele, ale jako prawdziwa kobieta uwielbiam buty i torebki - o proszę tak wyszło
a motto- tak by młoda dama miała nowy argument do kolejnego zakupu :)
motocykle- choć uwielbiam - to postawiłam na te klasyczne
a tutaj coś dla miłośników NY- cudne miasto i ten charakterystyczny.... a zresztą zobaczcie
jak decoupage to i klasyka, czyli róże- wyjątkowo wdzięczny moim zdaniem motyw i bardzo przeze mnie lubiany, tak więc i pudełko takie nowe ale stare :)
a do chustecznika powstał komplet świeczników - niestety w nawale pracy zapomniałam zrobić foto :(
zapraszam do odwiedzin i komentowania :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























